Świadectwo Barbary

Mam na imię Basia, chciałam podzielić się z Wami przemianą mojego życia, jakie dokonał Bóg.

Urodziłam się w rodzinie katolickiej, gdzie niedzielna msza św. była obowiązkiem. Wtedy Maryja była mi najbliższa, do Jezusa przychodziłam jak do urzędnika ze swoimi sprawami, prosząc o pozytywne załatwienie. Bóg w moich oczach był Kimś dalekim i surowym, a Dych Święty to trzecia Osoba Trójcy Świętej.

Kiedy dorosłam i wyfrunęłam z pod skrzydeł rodziców, stałam się reżyserką własnego życia: ufałam, polegałam, budowałam tylko na sobie, grzęznąć w kolejnych grzechach i zniewoleniach.

Trzy lata temu wstąpiłam do Odnowy, to tutaj oddałam swoje życie najlepszemu Reżyserowi - Jezusowi, to On teraz odgrywa w moim życiu główna rolę. Jest moim Światłem i Zbawieniem. Maryja wciąż jest mi bliska jak przed laty . Duch Święty jest moim najlepszym Kumplem - Darem, który prowadzi do Jezusa, a Bóg to dobry Tato, który mnie kocha i kochać nie przestanie bo umiłował mnie do końca.

Chwała Panu!

Chciałam podziękować Panu Jezusowi za 3 - letnią obecność we wspólnocie Studnia Jakuba. 1 lutego 2011 roku przekroczyłam próg tej auli ciągnąc za sobą wózek pełen bagaży, moich zmagań życiowych, których sama nie mogłam już unieść i z dręczącą mnie od 17 lat nerwicą lękowo - depresyjną. Stanęłam prze Panem i to wszystko Mu złożyłam, oddając jeszcze moje serce. Co za to otrzymałam:? nawet nie spodziewałam się w tamtym czasie, że tak szybko i tak wiele łask spłynie na mnie. Biorąc udział w kolejnych spotkaniach, seminariach, sesjach, rekolekcjach Ignacjańskich Pan obdarzył mnie ogromną miłością jakiej nigdy do tej pory nie zaznałam, wlał w moje serce pokój, radość i sens życia.Uzdrowił mnie z tak męczącej choroby.Pan zrzucił ze mnie ciężar bagaży i pokazał, że nie wszystkie należały do mnie i nie potrzebnie je dźwigałam.Wózek nie jest mi potrzebny, bo idę przez życie krok w krok z Jezusem. Pan w dalszym ciągu przemienia moje życie, moje myślenie i spojrzenie na drugiego człowieka. Uczy jak mam kochać i modlić się za ludzi, którzy przez swoje postępowanie daleko są od Pana Boga. Ja też do nich należałam wdając się w różne niepotrzebne rozmowy, obmowy, osądzenia. Pan Jezus pokazuje mi ile za każdym razem jest radość w służeniu drugiemu człowiekowi i dzieleniem się z nim darem zbawienia.

Chwała Panu!

<<< Powrót do strony - "Przemiana życia - świadectwa"

STUDNIA JAKUBA