Jestem siostrą Krystyną ze zgromadzenia sióstr bezhabitowych w Wolborzu.

Chcę podzielić się świadectwem mojego uzdrowienia i jednocześnie podziękować Bogu za wielką łaskę jaka mnie obdarzył.

Na początku maja 2016 roku znalazłam się w szpitalu, gdzie po badaniach lekarze postawili diagnozę: wylew do móżdżku i udar. Przeszłam dwie operacje a rokowania co do mojego normalnego funkcjonowania po wyjściu z choroby były nikłe. Rodzina, przyjaciele i znajomi modlili się nieustanie o moje zdrowie. Po dwu i pół miesiącach leżenia w szpitalu wyszłam na własnych nogach i stopniowo wracałam do normalnych zajęć, które przed chorobą podejmowałam.

7 sierpnia, w czasie posługi modlitwą wstawienniczą, kobieta poprosiła o modlitwę w intencji syna, który też był po udarze i został częściowo sparaliżowany. Uświadomiło mi to, że jestem szczęściarą bo mnie to nie spotkało i powinnam wciąż dziękować Bogu za dar uzdrowienia.

11 września, również w czasie posługi modlitwą wstawienniczą, pewna osoba poprosiła o modlitwę by mogła czuć obecność Bożą i jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Ja odczytałam to jako Boże przypomnienie, że był taki czas w chorobie kiedy ja sama nie czułam bliskość Boga. Pan Bóg poprzez inne osoby pokazał mi na jakim polu powinnam się doskonalić, za co dziękować i o co prosić.

Wierzę, że Bóg ma wspaniały plan na kolejne dni mojego życia i chce się mną posługiwać, aby innym głosić o Jego Miłości i Miłosierdziu do człowieka.

Za wszystko chwała Najwyższemu.

 

<<< Powrót do strony - "Msze o uzdrowieni - świadectwa"

 

 

STUDNIA JAKUBA