Świadectwo Anety

Mam na imię Aneta. Jestem mamą niespełna 3 letniej Antosi. Chciałam podzielić sie z wami świadectwem łaski uzdrowienia, jakie miało miejsce podczas mszy 11 marca 2018r.

Od dłuższego czasu, tj. od ok. 2-3 miesięcy moja córcia nie miała apetytu, nie chciała jeść. Był wtorek 6 marca. Tosia zachorowała. Dostała wysokiej temperatury, która utrzymywała się kilka dni. W czwartek zrobiliśmy badania krwi i moczu. Wyniki zatrważające. Okazało się, że moje dziecko ma infekcje dróg moczowych. Do tego anemia i niedokrwistość, czyli czeka nas długie leczenie. Doktor przepisała antybiotyk na infekcję.

Jak co miesiąć przyszłam na mszę o uzdrowienie. Modliłam się w kilku intencjach m.in. mojej i rodziny.

Kiedy ksiądz zatrzymał się z Hostią, spojrzałam na nią i pomyślałam o mojej córci i jej anemii. Za chwilę usłyszałam w głosniku, że jest matka, która modli się za córkę, która ma anemię i niedokrwistość, że w tym momencie Pan Jezus ją uzdrawia. Żeby się nie martwiła, bo jej dziecko będzie zdrowe.

Następnego dnia od samego rana Antosia zaczęła jeść, jak nigdy dotąd. Pochłaniała wszystko co jej podałam do jedzenia. Już wiedziałam, że dziecko jest zdrowe, ale mimo wszystko bałam się pewności.

 We wtorek powtórka badań i tego samego dnia wyniki. Po odbiór wyników jechałam z przekonaniem, że sa dobre, a jednocześnie z obawą, że się mylę. Wyniki książkowe.

Lekarka w lekkiej konsternacji stwierdziła: "Jakoś cudownie wyzdrowiała. Nic nie ma."

Tak - to był CUD.

Chwała Ci Panie.

<<< Powrót do strony - "Msze o uzdrowienie - świadectwa"

 

 

STUDNIA JAKUBA