Świadectwo Renaty

Panie Jezu całe moje życie to jedno wielkie świadectwo.

Pochodzę z rodziny, gdzie tata nadużywał alkoholu. Mój mąż także z takiej rodziny pochodził i sam pił. Kiedy już nie mogłam wytrzymać tej sytuacji zaczęłam głośno, ale to bardzo głośno krzyczeć do Boga, aby przemienił moje życie.

Kiedy po siedmiu latach zmieniliśmy miejsce zamieszkania i przeprowadziliśmy się na wieś pierwsze nasze kroki były do kościoła na Eucharystie. Przez cały czas modliłam się z dziećmi na różańcu, śpiewałam godzinki, a kiedy nie mogłam jechać do Kościoła, ponieważ było bardzo daleko i nie mieliśmy czym, wtedy Drogę Krzyżową odmawialiśmy w domu. Po krótkim czasie mój mąż szybko znalazł pracę i kupiliśmy samochód, abyśmy mogli co niedziela z dziećmi jeździć na Mszę Świętą. Proboszcz tamtej parafii zaczął budować dom parafialny i prosił wiernych o datki na ten cel. Każdy wpłacał ile mógł. My z mężem także postanowiliśmy co miesiąc wspomóc księdza. Zanim została ukończona budowa domu parafialnego mój mąż zarobił na nasze mieszkanie, które kupiliśmy i przeprowadziliśmy się do Tomaszowa Mazowieckiego rodzinnego miasta.

W późniejszym czasie małżonek miał wypadek samochodowy w pracy, kiedy straż pożarna przyjechała na miejsce wypadku, stwierdziła, iż był to cud, że mój mąż żyje, ponieważ samochód był doszczętnie skasowany. Niestety po wypadku okazało się, że mój mąż ma pęknięty kręg w kręgosłupie i odczuwa silny ból. Gdy opowiadał o wypadku wspominał, że poczuł jak ktoś go mocno trzyma za klatkę piersiową, teraz wie, że to był Pan Bóg, który go uratował wiedząc, że ma czwórkę dzieci do wychowania. Na Mszy Św. z modlitwą o uzdrowienie Pan Jezus uzdrowił mojego męża z bólu kręgosłupa i dotknął go tak głęboko i mocno, że zaczął z nami modlić się co dzień i trwa to do dziś już trzy lata.

W ostatnim czasie miałam operację tarczycy, w której okazało się, że mam nowotwór. Pan Jezus też mnie uzdrowił podczas piątkowej modlitwy na Auli.

Obecnie należymy oboje do wspólnoty Kościoła. Ja do odnowy, mąż do Rycerzy Columba.

Dziękuję Panu bogu za wszystko co mam, ale najbardziej za cud nawrócenia mojego męża, za to że co dzień możemy z dziećmi klękać do modlitwy.

Chwała Panu!

Renata

<<< Powrót do strony - "Przemiana życia - świadectwa"

STUDNIA JAKUBA